Operacja „Wichurka”
30 listopada 2008 / autor Thant
Był mroźny chłodny poranek. Znużony wędrowiec przekroczył starą, monumentalną bramę. Przystanął na chwilę i rozejrzał się po cmentarzysku. Dookoła panowała cisza, jeno złowrogi wiatr omiatał zarośnięte nagrobki, na których tańczyły sczerniałe liście. Od czasu do czasu dało sie słyszeć rozdzierający świst powietrza, próbującego z trudem przedrzeć się przez nieszczelne drzwi krypt i mauzoleów. Pomimo tej tak straszliwej i przerażającej atmosfery nieznajomy bez najmniejszego lęku i wahania zaczął zapuszczać się w głąb nekropoli. Po chwili skierował swoje kroki na wschód. Niewtajemniczony nigdy nie dostrzegłby tej niepozornej, ukrytej pośród zwalonych starych drzew i poplątanych roślin, krypty. Jednak on dokładnie wiedział czego szuka... Tam, w najbardziej zarośniętym miejscu musi być ukryte zejście. Widać, że nikt tu od dawna się nie zapuszczał. Z trudem dotarł na miejsce, odgarnął oplatające wejściową płytę pnącza, energicznie strzepnął stare pajęczyny i zastukał. Odpowiedziała mu cisza... Misja nie mogła czekać, więc zaczął się dobijać ze zdwojoną siłą. Trzeba było szybko obudzić gospodarza bez względu na konsekwencje.